Serio, nie pamiętam już skąd się u mnie wziął link do tej gry. Skąd i kiedy. Ot, po prostu gra pojawiła się i zostawiła po sobie dobre wrażenie od samego pierwszego spojrzenia. Niesamowite, jak ten ludzki umysł jest skomplikowany - nie pamiętam, skąd i kiedy, ale pamiętam, jakie było pierwsze wrażenie.
Pierwsze wrażeniem, jakiego doznałem przy otrzymaniu linka do tej gry, było "patrzcie, nareszcie ktoś zrobił multiplajerową wersję scribblesów". No niestety, im dalej w głąb, tym bardziej było widać różnicę. Jednakże nie była to różnica negatywna. Po prostu okazało się, że Platform Racing to gra całkiem inna od Scribbles. W pozytywnym znaczeniu inna.
Platform Racing rozpoczynamy ustawieniem nicka, kolor główki, tułowia i... stópek(hmmm... nie wiem jak nazwać inaczej odnóża nie mające nic więcej oprócz "podeszwy"). Obok skromnie czają się suwaki skoczności, prędkości ruchu i zwinności. Zaraz poniżej znajduje się pole z nazwą gracza - domyślnie to "Player NNN" - i z domyślną nazwą gracza można sobie pograć.

Jak już ustawimy wszystkie punkty dotyczące postaci, stajemy przed wyborem serwera, do którego się podłączamy - po połączeniu wchodzimy do pokoju rozgrywek - takie skrzyżowanie chatroom-u z planszami wyboru poziomów. W tymże chatroom-ie będziemy spędzać dość często czas pomiędzy kolejnymi poziomami (ostatnim razem jak grałem było tych poziomów sześć, ale autorzy zapewniali, że będą następne). Po lewej stronie mamy typowe okienko czatu z przewijanymi tekstami oczekujących na rozgrywkę, a po prawej okienka kolejnych poziomów z informacją o dostępności i ilości grających w nie osób.
Naraz na jednej planszy na każdym poziomie mogą grać cztery osoby - Ty i trzech konkurentów. Oczywiście możesz też poczekać, aż poziom będzie pusty (nikt nie będzie oczekiwał na grę) i wtedy założyć własną rozgrywkę - poczekać na taką ilość graczy, którą zaakceptujesz, lub też grać samemu. Przyznam, że to żadna frajda - no chyba, że w celach zapoznawczych z kolejną planszą...
O co biega w grze ? Żeby dobiec do mety w postaci klocka (który należy "zgłówkować") przed pozostałymi graczami :). Na planszy w postaci dość długiej trasy przypominającej mi z wyglądu grę Mario Bros (lub też Giana Sisters). Zasady podobne - skakać przez dziury i przeć do przodu rozbijając od czasu do czasu specjalne klocki spod których mogą wyskoczyć "przeszkadzacze" lub "pomagacze" - w zależności od planszy i zastosowania mniej lub bardziej przydatne: mina do ustawiania, pistolet laserowy, grom, teleport krótkiego zasięgu, turbo, plecak odrzutowy... (i to chyba wszystkie).
Jak dla mnie gra jest super - choć minimum grafiki powoduje, że nie jest to zabójcze "super" - lecz wabik w postaci rywalizacji z żywym człowiekiem po drugiej stronie jest nie do zastąpienia! Super jest też pomysł połączenia rywalizacji na planszy z rywalizacją o punkty pozwalające na zagranie na kolejnej planszy - choć do teraz nie rozumiem, w jaki sposób są one naliczane.
Sterowanie: lewo - prawo, skok - dzięki któremu pokonamy nierówności terenu i dorwiemy się do zawartości klocków z niespodziankami), oraz kucnięcie, które pozwala zmagazynować energię skoku, by użyć ją do mocniejszego odbicia.
Miłą cechą gry jest zapamiętywanie osiągniętego wyniku nawet po zamknięciu okna przeglądarki. Wyniku, nazwy gracza i preferencji koloru, dzięki którym jesteśmy w stanie rozpoznawać swoją postać przy starcie.
Niestety tym, którzy przedkładają przygodę nad rywalizacją gra się szybko znudzi - sześć plansz to stanowczo za mało dla wymagającego podróżnika. Zwłaszcza, że pierwsze dwie można sobie odpuścić - są dobre dla edukacji. W pozostałych, gdy już poznamy triki pomagające wygrać, zdobycie pierwszego miejsca kilka razy pod rząd nie będzie stanowić kłopotu.

W każdym razie, kto jeszcze nie zagrał - pora spróbować - od czasu do czasu chwila odetchnięcia od pracy każdemu się należy.